Przejdź do treści

Aborcja na Węgrzech - jak wygląda w 2026 roku węgierskie prawo aborcyjne?

Polak, Węgier, dwa bratanki? Z punktu widzenia prawa aborcyjnego Węgry mają możliwości, których my w Polsce nie mamy, ale też liczne okrutne restrykcje i ograniczenia — warto się im przyjrzeć.

Aborcja jest legalna w Węgrzech, ale dostęp do niej w ramach systemu jest trudny i upokarzający.

Tak samo jak u nas Węgierki albo zamawiają tabletki z serwisów internetowych (np. womenhelp.org) albo wyjeżdżają do zagranicznych klinik. Głównym kierunkiem jest sąsiadująca z nimi Austria (z aborcją do 14 tygodnia).

Po co wyjeżdżać i zamawiać tabletki skoro teoretycznie same mają dostęp do legalnej aborcji?

Aborcje chirurgiczne na Węgrzech są “na żądanie” legalne do 12. tygodnia. Jest jednak jedno “ale”. Kobiety muszą uczestniczyć w dwóch spotkaniach z przedstawicielem instytucji państwowej: System Ochrony Rodziny.

Pierwsze ma na celu "poinformowanie ich o innych możliwościach, w tym o adopcji" - w praktyce jego celem jest zawstydzanie kobiety i wywieranie na niej presji, by zmieniła swoją decyzję. Drugie spotkanie ma za zadanie "uświadomić im niebezpieczeństwa związane z zabiegiem" - czyli zastraszyć je mitami na temat aborcji (mitem depresji po aborcji etc). Instytucja ta nie jest kontrolowana — każdy jej antyaborcyjny urzędnik może mówić to, co mu ślina na język przyniesie.

Zarówno spotakania zniechęcające, jak i limit 12 tyg. sprawiają, że aborcje odbywają się głównie poza systemem.

Tam gdzie ceny są astronomiczne, tam niepotrzebne są zakazy

Aborcja na Węgrzech, w prywatnej klinice, kosztuje 100 euro. Jednak wiele osób nie łapie się na ustawowe 12. tygodni i stają w o wiele gorszej sytuacji. Bo koszt aborcji w sąsiadującej z nimi Austrii to już od 500 do 600 euro (nie wliczając kosztów podróży), a to stanowi już połowę średniego miesięcznego wynagrodzenia na Węgrzech.

Jeśli chcą przerwać ciążę dłuższą niż 14 tygodni (limit Austrii), to czekają na nie kliniki w odległej Belgii, Francji czy Holandii, a tam ceny są dwa razy wyższe.

Węgierscy politycy przeciwko aborcji

Tak jak w Polsce, w ostatnich latach przeprowadzono wiele działań, by dostęp do aborcji w Węgrzech utrudnić. W ciągu ostatniej dekady, pod rządami Orbána, uchwalono wiele ustaw ograniczających dostęp do aborcji.

Konstytucja została zmieniona w 2012 roku poprzez dodanie paragrafu, który stwierdza, że „życie płodu należy chronić od momentu poczęcia”.

We wrześniu 2022 partia Fidesz, kierowana przez premiera Viktora Orbána, jeszcze bardziej ograniczyła prawo do aborcji, wprowadzając ustawę o „biciu serca”, która wymaga od osób odsłuchania dźwięku pulsu w trakcie obowiązkowego USG.

Mimo tych okrutnych restrykcji liczba aborcji wcale nie spadła. Przeciwnie w następnym roku (2023) liczba aborcji, w niektórych regionach Węgier, wzrosła nawet o 15%.

Wzrost liczby aborcji ujawnił jednak kolejny problem Węgierskiego systemu ochrony zdrowia — powstała długa lista osób oczekujących na zabieg przerwania ciąży – czasami wynosząca nawet miesiąc.

Czekając miesiąc na aborcję...

Od 2012 roku dostęp do tabletek aborcyjnych w ramach systemu jest zabroniony.

Mimo licznych przewag aborcji farmakologicznej (bezpieczeństwo, brak powikłań, możliwość zrobienia aborcji samodzielnie w domu itd.) dozwolone są jedynie metody chirurgiczne. Dzieje się tak pomimo poważnego braku lekarzy w kraju. Brak personelu medycznego prowadzi to do zamykania oddziałów szpitalnych, w tym porodówek i długich kolejek, co z kolei przekłada się na jeszcze gorszy dostęp do aborcji i jakoś zabiegu.

Czy zmiana Orbana na Magyara zmieni coś w aborcji?

Zmiana Wiktora Orbana na Petera Magyara niemal na pewno nie zmieni sytuacji Węgierek.

Tak samo jak w Polsce — wymiana Węgierskiego prawicowego rządu na “prawicowy light” nie posunie na przód dostępu do aborcji.

By oddać sprawiedliwość nowemu premierowi Węgier — ten przynajmniej miał przyzwoitość nic nikomu w kwestii aborcji nie obiecywać. Nie to, co u nas. Węgierki może czekać co najwyżej miła niespodzianka (albo dalsze ograniczenia dostępu do aborcji).

Węgierki nie są jednak same - Aborcja Bez Granic pomaga również na Węgrzech! A sąsiadująca z nimi Austria posiada grupę aktywistek należących do tej sieci — Ciocia Wienia.