Przejdź do treści

Odliczamy dni do dekryminalizacji aborcji

Nowy premier obiecywał że zmiana prawa do aborcji odbędzie się w pierwszych 100 dniach jego rządów. Taka obietnica znalazła się w "100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów".

100 dni na dekryminalizację

Nowemu rządowi zostało

Odliczanie rozpoczęły Dziewuchy Dziewuchom

Odliczanie rozpocząła grupa Dziewuchy Dziewuchom razem z gorzkim, lecz chyba prawdziwym komentarzem:

Dziś, po 7 tygodniach od wyborów i po czterech dniach posiedzenia sejmu, wiemy już na pewno, że Koalicja Obywatelska, z Donaldem Tuskiem na czele, nabiła w butelkę wszystkie wyborczynie, które oddając swój głos wierzyły, że nadchodzi w Polsce aborcyjny przełom. Nie, nie nadchodzi i każdej z Was należą się przeprosiny.

Kiedy pisałam o tym, że Koalicja Obywatelska nie zrobi absolutnie nic w temacie aborcji, mówiono, że Dziewuchom nie zależy na zmianie władzy w Polsce i że działamy na szkodę ówczesnej opozycji. Uciszano nas wtedy na ogromną skalę. [...] Możemy już mówić głośno o wyborczych ściemach, czy czas podsumowań nastąpi dopiero za cztery lata?

Cały tekst pt. "Na ch*** drążysz" ze strony dziewuchydziewuchom.pl

I TY dołącz do odlicznia!

Aborcja nie jest tematem, który możemy "sobie odpuścić". Naciskajmy na polityków i polityczki. Pokazujmy, że w ostatnich wyborach nie chodziło jedynie o "odsunięcie PiS'u od władzy" ale o konkretne postulaty i rozwiązania, do których ówczesna opozycja się zobowiązała i które jest nam, wyborczyniom, które umożliwiły im po prostu winna.

Czy Tusk obiecał aborcję pierwszego dnia nowego rządu?

Donald Tusk, oczywiście przed wyborami, obiecywał, że legalizacja aborcji rozpocznie się pierwszego dnia po zaprzysiężeniu nowego rządu 1.

Zapisaliśmy jako konkretny projekt i będziemy gotowi zaproponować to sejmowi pierwszego dnia po najbliższych wyborach do parlamentu. Tam jest zapisane aborcja do 12 tygodnia, decyzja wyłącznie kobiety. I nie chodzi o to, że rozstrzygamy w ten sposób czy aborcja jest ok czy nie ok. Rozstrzygamy o tym kto powinien podejmować taką decyzję.

Nie wierzysz? Zobacz sama:

Czemu dajemy Tuskowi 100 dni?

100 dni to dużo czasu - wystarczająco by nie móc wymigiwać się, że "potrzeba więcej czasu".

To czas podczas którego (jak przez ostatnie dekady) pomoc aborcyjna będzie dalej spoczywała na barkach pozarządowych organizacjach, takich jak nasza.

Wielu polityków lubi wymigiwać się ze swoich obietnic grą na czas: a to trzeba jeszcze porozmawiać, a to ktoś nie jest gotowy, a to pojawia się jeszcze inna ważna sprawa, a to nagle przepisy okazują się za trudne...

Nie chcemy tego słuchać. Chcemy poznać dokładną datę kiedy anty-aborcyjne prawo zostanie zniesione i zobaczyć to na własne oczy.

Pierwsze deklaracje... czy gra na czas?

15 grudnia w sprawie obietnic Tuska w sprawie aborcji wypowiedziała się była Premier - Ewa Kopacz:

Jestem przekonana o ty i mogę poręczyć do tego, że lagalna aborcja do 12 tygodnia będzie faktem tylko pamiętajmy, że niektóre rzeczy będzie trzeba rozwiązać ustawowo, a mamy prezydenta, który nie będzie kochał tego rządu i nie będzie mu pomagał, więc musimy być gotowi i oczywiście podejmować próby. I ta presja, o której mówiłam, ta presja nie powinna być skierowana na rząd, który ma już progam co chce zrobić, tylko w kierunku głowy państwa 2.

Takie deklaracje możemy odczytywać na dwa sposoby:

  1. Optymistyczny (i trochę naiwny) - Tusk zrobi co może, nie musimy się martwić, możemy zająć się swoimi sprawami.
  2. Realistyczny - politycy z obozu politycznego Tuska zapowiadają już liczne porażki, którymi obarczać będą Andrzeja Dudę, a nie swój brak determinacji. Co więcej nie chcą by w sprawie aborcji wywierać na nich presję.

Czas pokaże, ale poprzednie kadencje nie napawają nas optymizmem.